
Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych w 2024 roku w Polsce ogłoszono ponad 21 tysięcy upadłości konsumenckich a bieżący rok w wskazuje, że zakończy się on z kolejnym rekordem. Nie inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o Tarnowskie Góry. Adwokat Paweł Kotlewski zaprasza na wpis przybliżający upadłość konsumencką w praktyce.
Postępowanie w sprawie upadłości konsumenckiej osoby nieposiadającej majątku rozpoczyna się od złożenia wniosku do właściwego miejscowo sądu rejonowego. Dokument ten stanowi podstawę do wszczęcia procedury i powinien zawierać pełny obraz sytuacji finansowej wnioskodawcy. Należy w nim wskazać wszystkich wierzycieli, wysokość zobowiązań oraz okoliczności, które doprowadziły do niewypłacalności. W przypadku upadłości bez majątku szczególnie ważne jest dokładne opisanie przyczyn braku aktywów. Mogą to być np. wcześniejsze egzekucje komornicze lub inne zdarzenia, które doprowadziły do utraty mienia. Kluczowe jest, aby wszystkie dane przedstawione we wniosku były zgodne z prawdą – złożenie fałszywych informacji może skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Złożenie wniosku o upadłość konsumencką wiąże się z opłatą sądową w wysokości 30 zł. Choć kwota ta jest niewielka, ustawodawca przewidział możliwość zwolnienia z kosztów sądowych w sytuacji, gdy dłużnik nie ma środków na jej pokrycie. W takim przypadku należy złożyć odpowiedni wniosek o zwolnienie z kosztów wraz z dokumentacją potwierdzającą trudną sytuację finansową. W razie przyznania zwolnienia, opłata nie jest pobierana. Należy jednak pamiętać, że w toku postępowania mogą pojawić się inne koszty – np. wydatki syndyka związane z korespondencją, ustalaniem wierzycieli czy sporządzaniem sprawozdań. Jeżeli sąd uzna, że upadły nie ma możliwości ich pokrycia, koszty te zostaną uregulowane przez Skarb Państwa.
Po wpływie wniosku, sąd dokonuje jego analizy i ocenia, czy zostały spełnione ustawowe przesłanki do ogłoszenia upadłości. Czas rozpatrywania zależy m.in. od stopnia obciążenia sądu oraz kompletności dostarczonych dokumentów. Cała procedura może potrwać od kilku do nawet kilkunastu miesięcy.
W razie braków formalnych sąd może wezwać dłużnika do ich uzupełnienia lub poprosić o dodatkowe wyjaśnienia. Niekiedy wyznaczane jest również posiedzenie, podczas którego dłużnik ma możliwość osobistego przedstawienia swojej sytuacji. Przy postępowaniach dotyczących upadłości bez majątku sąd szczególnie dokładnie bada okoliczności, które doprowadziły do braku aktywów. Dłużnik powinien wykazać, że nie działał w złej wierze – na przykład nie ukrywał ani nie wyzbywał się majątku przed złożeniem wniosku.
Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku sąd wydaje postanowienie o ogłoszeniu upadłości i powołuje syndyka. W przypadku braku majątku jego zadania są uproszczone – syndyk nie prowadzi likwidacji mienia, lecz skupia się na ustaleniu stanu finansowego dłużnika i przygotowaniu projektu planu spłaty wierzycieli.
Syndyk ma również obowiązek zawiadomić wszystkich znanych wierzycieli o ogłoszeniu upadłości. W praktyce, przy braku majątku, proces ten przebiega szybciej, gdyż pomija się etap sprzedaży składników majątkowych. Pomoc prawnika na tym etapie może być bardzo cenna. Specjalista pomoże w przygotowaniu kompletnych dokumentów, wyjaśni kwestie formalne i – jeśli zajdzie taka potrzeba – będzie reprezentował dłużnika przed sądem, co często przyspiesza całe postępowanie.
Na to, jak długo trwa postępowanie upadłościowe, wpływa wiele czynników. Jednym z najważniejszych jest obciążenie sądu, które decyduje o czasie rozpatrzenia wniosku. Zwykle od momentu złożenia dokumentu do wydania decyzji upływa od 2 do 4 miesięcy, jednak na pierwsze posiedzenie często trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni. Znaczącą rolę odgrywa też syndyk – jego terminowość i rzetelność mają duży wpływ na tempo dalszego postępowania. W przypadku upadłości bez majątku brak konieczności sprzedaży mienia znacznie skraca całą procedurę. Nie można też pominąć roli samego dłużnika. Sumienne wywiązywanie się z obowiązków, udzielanie wyczerpujących informacji i szybkie reagowanie na wezwania sądu przyspieszają zakończenie sprawy.
W idealnych warunkach, gdy wszystkie etapy przebiegają sprawnie, upadłość konsumencka bez majątku może zakończyć się w ciągu 6–8 miesięcy. W praktyce jednak, ze względu na różne czynniki organizacyjne, przeciętny czas trwania takiego postępowania wynosi około 18 miesięcy.
Skrócony czas wynika przede wszystkim z braku etapu likwidacji majątku – syndyk ogranicza się do potwierdzenia, że dłużnik rzeczywiście nie posiada aktywów i do ustalenia listy wierzytelności.
Z chwilą ogłoszenia upadłości sąd wyznacza syndyka, czyli osobę posiadającą licencję doradcy restrukturyzacyjnego, która przejmuje zarząd nad majątkiem dłużnika. Majątek ten, zwany masą upadłości, obejmuje co do zasady wszystkie składniki majątkowe należące do upadłego w dniu ogłoszenia upadłości, a także te, które zostaną przez niego nabyte w trakcie trwania postępowania.
Zgodnie z art. 57 ustawy – Prawo upadłościowe, upadły ma obowiązek ujawnić i przekazać syndykowi cały swój majątek, jak również wszelką dokumentację dotyczącą działalności gospodarczej, posiadanego majątku oraz rozliczeń finansowych. Niewykonanie tego obowiązku może skutkować umorzeniem postępowania. Do przekazania syndykowi należą także dokumenty dotyczące stosunków pracy.
Syndyk zarządza masą upadłości w celu jej likwidacji i przeznaczenia uzyskanych środków na pokrycie kosztów postępowania oraz zaspokojenie wierzycieli. Od momentu ogłoszenia upadłości upadły traci prawo samodzielnego dysponowania swoim majątkiem, który wchodzi w skład masy upadłości. Zasada ta dotyczy również wynagrodzenia za pracę – jego część podlegająca zajęciu zostaje przejęta przez syndyka i ujęta w spisie należności.
Nie oznacza to jednak, że całe wynagrodzenie trafia do masy upadłości. Prawo upadłościowe przewiduje, że część pensji niepodlegająca zajęciu pozostaje do dyspozycji upadłego. Zakres zajęcia wynagrodzenia określają przepisy Kodeksu pracy dotyczące ochrony wynagrodzenia za pracę.
Po ogłoszeniu upadłości syndyk przejmuje zarząd nad majątkiem dłużnika, w tym nad częścią jego dochodów. Oznacza to, że część wynagrodzenia upadłego, która może zostać zajęta, wchodzi do masy upadłości i jest przeznaczana na spłatę zobowiązań, kosztów postępowania oraz wierzytelności. Pozostała część wynagrodzenia – ta, która zgodnie z przepisami nie może zostać zajęta – pozostaje do dyspozycji upadłego.
W praktyce więc wynagrodzenie upadłego dzieli się na dwie części:
Na podstawie art. 63 ustawy – Prawo upadłościowe, do masy upadłości nie wchodzi ta część wynagrodzenia za pracę, która nie podlega zajęciu. Przepisy prawa upadłościowego nie precyzują jednak zasad ustalania tej kwoty, dlatego stosuje się w tym zakresie regulacje Kodeksu pracy (art. 87 i następne).
Zgodnie z tymi przepisami, syndyk – podobnie jak komornik – może zająć do 50% wynagrodzenia upadłego, jeśli jego zobowiązania nie mają charakteru alimentacyjnego. W przypadku długów alimentacyjnych dopuszczalne zajęcie może być wyższe, jednak zawsze musi być zachowana część wynagrodzenia wolna od potrąceń, która zapewnia upadłemu minimum egzystencji.
W naszej ocenie o ile samo złożenie wniosku o upadłość konsumencką nie należy do trudnych to późniejsze etapy tej procedury są już bardziej wymagające. Dlatego zalecamy aby całą procedurą kompleksowo zajął się adwokat. Tarnowskie Góry i okolice podlegają pod Sąd Okręgowy w Gliwicach i to właśnie tam należy złożyć wniosek o upadłość konsumencką. Adwokat Paweł Kotlewski zaprasza na konsultacje do kancelarii prawnej w Tarnowskich Górach.
